| « previous article | next article » |
![]()
Brian Kramer
MYSLE ZE ZOSTALEM WYBRANY...
Z Brianem Kramerem rozmawia
Wieslaw A. Chmielewski
Brian Kramer bedzie z pewnoscia jedna z najmocniejszych pozycji tegorocznych Olsztynskich Nocy Bluesowych. Z, jego nazwiskiem zetknalem sie dosc dawno, przy okazji nagrania plyty z Juniorem Wellsem a potem dlugo nie bylo wiadomo co sie znim dzieje. Bylem pewny ze to kolejny talent który blysnal i zgasl w gaszczu innych z powodu uwarunkowan amerykanskie sceny bluesowej. Jakiez bylo moje zdziwienie i zadowolenie gdy okazalo sie, ze nie tylko nie przepadl ale zyje blisko nas i tworzy jeszcze lepsza muzyka niz kiedys. W rozmowie okazal sie tak samo interesujacy, jak i jego muzyka.
Powiedz mi, dlaczego jest tak, ze bedac dobrym muzykiem w Ameryce, tak trudno jest tam zaistniec, natomiast dzialajac z odleglosci, mozna zostac zauwazonym?
Amerykanie w Stanach maja tak blisko muzyke bluesowa ze czesto jej nie dostrzegaja i tak bylo przez ostatnie 10-15 lat. W Europie amerykanscy bluesmani wydaja sie byc bardziej doceniani za talent i ich wyczucie dobrego bluesa. A w dodatku kluby lepiej placa!
Dlaczego Szwecja?
Pierwszy raz wyjechalem na tournee po Skandynawii 12 lat temu i zdobylem tam od razu sporo kontaktów z ludzmi oraz na scenie muzycznej. Przez przypadek takze moja zona jest Szwedka (poznalismy sie w Nowym Jorku w 1991 r.), wiec w koncu zdecydowalismy sie przeniesc i wychowac tam nasze dzieci. W Stanach w tym czasie w „swiecie" bluesowym i tak nic sie nie dzialo...
Taj Mahal przedstawil ludziom troche innego bluesa. Twoja muzyka takze nie pasuje do standardów. Ty równiez laczysz ze soba rózne klimaty, co czyni twoja muzyke bardziej bogata. Kto i co mialo najwiekszy wplyw na twoje brzmienie?
Kiedy sluchasz kogos takiego jak Char-ley Patton....on mial zupelnie wyjatkowe i oryginalne podejscie do bluesa. To samo z Blind Willie Johnsonem albo Skip Jamesem... Oni byli pionierami tego rodzaju muzyki, który zostal uksztaltowany przez wiele przenikajacych sie kulturowych brzmien. Teraz ludzie oczekuja, ze bedziesz brzmial, jak Buddy Guy, albo Muddy, albo Steve Ray, jesli chcesz byc pelnoprawnym artysta bluesowym. Ja kieruje sie sercem i tym, co dzieje sie wokól mnie. Staram sie ponadto sluchac wszystkiego, co sie podoba, jak dlugo jest to oczywiscie uczciwe. Dobry blues jest jak dobra rozmowa.
Czy to ty wybrales bluesa, czy on wybral cielne?
Mysle, ze zostalem wybrany... kiedy bylem dzieciakiem, to bylo pod koniec lat 70. Platalem sie po Brooklynie, a wtedy tam wlasnie nastala era „disco" i nie bylo miejsca, które bylo bardziej oddalone od bluesa! Ale blues i tak mnie znalazl... Ja i mój przyjaciel ukradlismy kilka plyt ze sklepu muzycznego i nawet nie patrzylismy, co zabieramy. Kiedy dotarlismy do domu, okazalo sie, ze wsród albumów byly nagrania starego Lightnin* Hopkinsa. Wlaczylismy plyte i od pierwszego dzwieku zostalem zauroczony! Reszta to dluga i interesujaca historia poszukiwania duszy, doswiadczen zmieniajacych zycie i starej gitary przemawiajacej do ciebie w snach.
Czy mozesz mi powiedziec cos o nagraniu z Juniorem Wellsem i w jaki sposób do tego doszlo?
W ten sposób wracam do twojego pytania o „byciu wybranym przez bluesa"... Dawno temu przyjaciel pozyczyl mi kopie albumu „Hoodoo Man" z Juniorem Wellsem i Buddym Guyvem (mialem wtedy ok. 17 lat). Ta plyta natychmiast stala sie moja ulubiona i nawet teraz wciaz bym mógl przy niej w domu improwizowac i dzemo-wac. Kilka lat pózniej okazalo sie, ze perkusista, z którym gralem, znal ich dobrze z Chicago i przedstawil mnie im, kiedy przyjechali do Nowego Jorku. Junior i ja od razu dobrze sie rozumielismy i po ich koncercie zaczelismy improwizowac w ich garderobie (przynioslem wtedy ze soba swoje dobro) Przez nastepnych kilka lat spotykalismy sie zawsze, kiedy bylismy razem w moim miescie. Scena bluesowa w Stanach byla w tym czasie wciaz dosyc uboga, ale mozna sie bylo naprawde zblizyc do muzyków, których sie podziwialo. Gdzies kolo roku 1988 zauwazylo mnie grajacego dla pieniedzy w nowojorskim metrze kilku chlopaków z collegu, którzy chcieli otworzyc wlasna wytwórnie nagran. To byl maly interes, ale kiedy powiedzialem producentowi, ze moge sciagnac swojego przyjaciela Juniora Wellsa, budzet i profil calego projektu znacznie sie powiekszyl. Junior od razu sie zgodzil wspomóc mnie w moim pierwszym nagraniu, gral na harmonijce na calym albumie i zaspiewal trzy wlasne piosenki ze mna w tle. To bylo jego jedyne zarejestrowane nagranie wciagu 13 lat, ostatnie przed nagraniami z Rolling Stones, „Drinkin' TNT, Smokin* Dynamite". Wyjasnil mi, ze nie zalezy mu specjalnie na nagrywaniu, chyba ze ja uwazam to za istotne emocjonalnie. Oczywiscie bylo to dla mnie duzym zaszczytem! Udalo nam sie takze uruchomic wszystkie nasze znajomosci i sciagnac Micka Taylora, Steve4a Jordana (Blues Bro's.etc), Robina Eubank-sa (znanego trebacza jazzowego), Davida Cohena (pianiste u Country Joe & the Fish etc), Howiego Wyetha (perkusiste u Dylana) i wielu innych. Nazywalo sie to Brian Kramer & the Blues Masters, featuring Junior Wells - „Win Or Lose." To bylo dosyc duze przedsiewziecie, jak na mój pierwszy raz w studio nagraniowym, ale Junior trzymal to wszystko w garsci ze mna jako punktem glównym, czyniac wszystko jak najwygodniejszym dla mnie i dajac mi pewnosc, ze potrafie to zrobic, ze mam „to" w sobie. W koncu bylem najmlodszym i najmniej doswiadczonym muzykiem w tym calym projekcie, a moje nazwisko bylo pierwszym wymienionym w tytule! Nagranie ukazalo sie w 1989 r. i niestety te dzieciaki z college'u, które zaczely to wszystko i wlozyly w to pieniadze, nie mialy doswiadczenia ani pomyslu, jak prawidlowo rozpromowac to fantastyczne nagranie i wszystko wzielo w leb... Jesli by tylko mieli odpowiednia promocje, jestem pewien, ze to nagranie byloby duzym sukcesem (jak na bluesowe standardy). Przez lata próbowalem sie z nimi dogadac i wydobyc te nagrania, ale nie bardzo chcieli wspólpracowac i niestety nie wierze, ze sie zmienia. A wiec to rzadki kawalek muzyki teraz... Mysle, ze dlatego nazywaja to prawdziwym bluesem! Ale to wlasnie to cale doswiadczenie i zwiazanie z Juniorem zmienilo cale moje zycie i zaprowadzilo mnie tam, gdzie jestem teraz! Moja ulubiona piosenka, jest dziesiaty utwór na plycie, Lo-ver and Friend, krótki utwór instrumentalny ze stara gitara akustyczna National i Juniorem na harmonijce. Tylko nas dwóch grajacych do siebie nawzajem. To bylo wspaniale! Pamietam, ze krótko po zrealizowaniu nagrania Junior i Buddy grali na festiwalu bluesowym w Nowym Jorku, a Junior tak sie cieszyl z nowego nagrania, ze wzial mnie za reke i przedstawil osobiscie Johnowi Lee Hookerowi, Bobby'emu Blue Blandowi, Johnny^emu Winterowi, i Dr. Johnowi (który rozmawial ze mna 40 min o Juniorze w swoim glebokim poludniowym akcencie, którego zupelnie nie moglem zrozumiec!). Powiedzial: „Chce, zebyscie poznali tego mlodego czlowieka, wlasnie nagralismy razem plyte, i on bedzie kims!" To byla wspaniala noc! Na festiwalu spotkalem takze Stevie Ray Vau-ghna i dalem mu kopie nagrania... Junior i ja zostalismy w kontakcie przez lata, az do jego smierci... Bardzo mi go brak!
Brzmienie twojej gitary* zostalo docenione przez wielu innych muzyków. Przypomnij nam, z kim jeszcze grales i z kim nagrywales?
Z pewnoscia mialem sporo szczescia... Junior Wells byl moim przewodnikiem we wczesnych latach mojej mlodosci, kiedy to wszystko dopiero sie formowalo. Larry Johnson, legendarny czarodziej gitary ragti-mowej, takze zabral mnie na swój poklad, kiedy bylem bardzo mlody. Teraz nagralismy album w wytworni Armadillo zatytulowany „ Two Gun Gre-en". Jest on dostepny wszedzie i to naprawde swietna robota. Eric Bibb i ja takze sporo razem podrózowalismy i sporo razem nagrywalismy.....
Eric Bibb i ty jestescie ambasadorami bluesa w Szwecji. Czy jest ktos inny, o kim powinnismy wiedziec?
Ambasador? Dziekuje bardzo! W zasadzie Erie Bibb przeniósl sie ostatnio do Wielkiej Brytanii, wiec czy przysluguje mi glówny tytul? Na twoim miejscu zainteresowalbym sie facetem o imieniu Sven Zetter-berg.** On jest królem szwedzkiego bluesa. Jest jeszcze inny Amerykanin, który gra na harmonijce, zyje tutaj w Szwecji i nazywa sie Derrick „Big" Walker.
Na scenie pojawiasz sie zarówno jako solista, jak i z grupa The Couch Lizards. Jaki sposób prezentacji jest ci blizszy i dlaczego?
Obie sytuacje maja swoje uroki. Granie solo daje mi wolnosc eksperymentowania z forma bluesowa, a granie z zespolem przenosi to wszystko do innego wymiaru, poniewaz muzycy sa naprawde bardzo dobrzy i dobrze sie z nimi gra. Staram sie polaczyc to wszystko w odpowiednich proporcjach podczas naszych wystepów na zywo.
Co myslisz o europejskim swiecie bluesa po latach pobytu za granica?
Odkrylem tutaj gorace pragnienie zrozumienia oraz tworzenia muzyki bluesowej. W Szwecji na przyklad zawsze posiadano bardzo zdrowe podejscie do muzycznej kultury ludowej z jej wlasnymi korzeniami. A wiec na bluesa patrzy sie tutaj z odpowiedniej perspektywy - dobra zabawa, dobra muzyka do imprezowania! Ale sa tez grupy, które chca odtworzyc najczystsze dzwieki, wibracje, aranzacje. Próbuja tworzyc jak najwierniej w stosunku do oryginalnych nagran, brakuje im jednak spontanicznosci i zrozumienia, o co w bluesie tak naprawde chodzi. Ale takich ludzi znajdziesz wszedzie.
Wystapisz na jednym z najwiekszych i najlepszych festiwali bluesowych w Polsce. Czy to twoje pierwsze spotkanie z naszym krajem i naszym bluesem?
Tak jest i czekam na to z niecierpliwoscia! Kazda mozliwosc podrozy do nowego miejsca i doswiadczanie innych perspektyw jest blogoslawienstwem... Wlaczanie sie w nowe zycie w nowym kraju poprzez muzyke jest wielkim przywilejem, który przekracza wiele granic!
Tak wiec do zobaczenia i uslyszenia, Brian.
Wiecej informacji o Brianie Kramerze: www.briankramerblues.com
* Brian obecnie preferuje Amistar tri-cone.
** Sven „Pee Wee" Zetterberg, weteran szwedzkiej sceny bluesowej. Gitarzysta, harmonijkarz, kompozytor i wokalista. Zaczal w latach 60. Ma na swym koncie 12 plyt, wsród nich sesje która nazwano skandynawska wersja legendarnej „Blues At Chess".



